Chcielibyśmy się krótko odnieść do informacji przekazanych podczas konferencji w ratuszu przez radnego W.Kozłowskiego nt zanieczyszczenia powietrza w Wejherowie.

  • Niewielkie spadki poziomu pyłów PM2.5 i PM10 w 2017r. wynikają z kilku przyczyn: więcej dni wietrznych w sezonie grzewczym, wymiana pieców budynkach komunalnych w śródmieściu w latach 2009-2013
  • Ratusz konsekwentnie milczy na temat notowanych od lat poziomów najbardziej szkodliwego RAKOTWÓRCZEGO BENZO(A)PIERNU. Wejherowo jest pod tym względem w ścisłej niechlubnej czołówce w kraju
  • Ratusz mówi, że poprawa wskaźników zanieczyszczeń to zasługa realizacji miejskiego programu od 2015 r. - To nieprawda, gdyż poziomy zanieczyszczeń przed realizacją programu w 2015 r. były zbliżone do wyników z 2017r.
  • Należy pamiętać, że stacja pomiaru zlokalizowana jest na ratuszu i bada poziom zanieczyszczenia tylko w ścisłym centrum miasta
  • Dużo większe zanieczyszczenie notowane jest na obrzeżach miasta, na osiedlach budownictwa jednorodzinnego. Tam powinny być kierowane największe środki na wymianę/likwidację pieców.
  • "Uchwała antysmogowa" w Wejherowie, o której mówił radny to nic innego jak dokument napisany przez firmę zewnętrzną w 2015 r., który bardzo niewiele miejsca poświęca "niskiej emisji". Stworzenie tego dokumentu było obowiązkiem gmin nałożonym ustawą prawo ochrony środowiska i uchwałą sejmiku województwa pomorskiego. Nie była to inicjatywa władz miasta.

Mieszkańcy nie są naiwni i dobrze wiedzą jak złe jest powietrze w Wejherowie. Dotychczasowe działania odniosły bardzo znikome rezultaty. Żadna ofensywa medialna ratusza tego nie zmieni-wieloletnie zaniedbania są faktem